Szkoła z bogatą historią i tradycjami
Wpisany przez Justyna Szatkowska   

Niezwykle poruszającym momentem podczas wizyty na terenie obozu w Ravensbrück była dla mnie chwila wrzucania do jeziora róż, upamiętniających zmarłe kobiet. Nie zapomnę chwil, kiedy w dwóch szeregach szliśmy do pomnika nad brzegiem jeziora, gdzie złożyliśmy wieńce, wkoło siedzieli ludzie różnych narodowości - wstawali i podchodzili bliżej, by zobaczyć w jak piękny sposób Polacy oddają hołd zmarłym Polkom. W momencie, kiedy nadeszła moja kolej i stanęłam na schodkach ze swoją różą w dłoni poczułam się bardzo wyjątkowa i dumna z tego, że to akurat ja mogę tam być, wrzucić swój kwiat, upamiętnić zmarłych, których prochy tam spoczywają. Widziałam te kobiety, które z nami przyjechały, ich siłę połączoną z bólem wywołanym wspomnieniami, jak i ogromną determinację, żeby przekazać nam swoje doświadczenia i uczucia. I wtedy wiedziałam, że przeżyłam coś niezwykłego, niepowtarzalnego, czego nie można zapomnieć do końca życia.